środa, 18 czerwca 2014
Od Ros C.D Białej
-Dojdź do pozytywnych wniosków. To że jesteś słaba - ja też taka jestem. To tylko świadczy o naszej kobiecości. To, że nie masz znajomych jest spowodowane tym, że jeszcze nikogo nie poznałaś. A po co ci polowanie? Tym, żebyśmy mieli zapasy, zajmują się Mroczny i łowcy. Ale, jeśli chcesz polować dla przyjemności, to mogę cię tego nauczyć. To co?
<Biała?>
<Biała?>
Od Białej C.D Ros
- No, może to, że wychowywałaś się bez rodziny nie było szczęśliwe... Ale masz watahę, znajomych, cudne miejsca, umiesz sobie coś upolować, umiesz się obronić... A ja co? Umiem tylko leczyć płatkami śniegu. Nie potrafię się obronić. Ledwo co mogę sobie upolować zajączka. Nie mam znajomych. W porównaniu tego co masz ty a co mam ja, to masz wielkie szczęście. - wreszcie zakończyłam mówić
<Ros?>
wtorek, 17 czerwca 2014
Od Ros C.D Reachel
-I jak się podobało?
Nie musiałam się pytać. Wiedziałam, że odpowiedzią będzie 'było super!'. Spokojnie usiadłam w jaskini wodospadu.
KONIEC
Nie musiałam się pytać. Wiedziałam, że odpowiedzią będzie 'było super!'. Spokojnie usiadłam w jaskini wodospadu.
KONIEC
Od Ros C.D Białej
-Hmm... On teraz jest na rybach. Konkretnie - nad Zatoką Muszli. Prosił, żeby mu nie przeszkadzać, ale mam nadzieję, że niedługo wróci.
Biała w zamyśleniu pokiwała głową.
-Ty to masz szczęście.
-Szczęściem nazywasz wychowywanie się bez rodziny, w dzikim lesie?
<Biała?>
Biała w zamyśleniu pokiwała głową.
-Ty to masz szczęście.
-Szczęściem nazywasz wychowywanie się bez rodziny, w dzikim lesie?
<Biała?>
Nowe wilki!
Życzymy wiele jeleni, zajęcy i saren do jedzenia c:
Alice, Młodsza Zabójczyni
Criss, Wojownik
Mroczny
Od Białej C.D Ros
- Czuję się bardzo dobrze. Dziękuję za oprowadzenie. A podobno prowadzisz watahę z Mrocznym. Mogę go poznać? - zadała pytanie Biała do Ros.
<Ros>
<Ros>
Od Criss'a
Chodziłem po Watasze Dawnej Chwały. Gdy nagle zobaczyłem jakąś wilczycę. Miała brązowo-złocistą sierść i przepiękne fioletowe oczy.
- Czy jesteś z naszej watahy ?? - zapytała
- Jeszcze nie. Ale mam zamiar dołączyć... Ooo... Jestem Criss, a ty ? - powiedziałem
- Jestem Reachel, jestem tu od niedawna, ale mogę cię oprowadzić. - powiedziała wilczyca
- Jasne, z wielką chęcią. - wymamrotałem
Obeszliśmy całą watahę, aż zrobiło się już ciemno.
- Gdzie będziesz spał ? - zapytała Reachel
- Jeszcze nie wiem, coś znajdę. - powiedziałem
- Może prześpisz się w Jaskini Lodowej Skały ja tam mieszkam. - zaproponowała wadera
- No dobrze. - odpowiedziałem
Zakochałem się w Reachel, była piękna, miła, taka przyjacielska. Nie miałem pojęcia jak jej to powiedzieć.
<Reachel?>
Crash
Niestety, ta cudna usługa google'a scrashowała nam się. Trochę będziemy odbudowowywać bloga, więc na razie nie dodajemy wilków do podstrony 'członkowie'. Spokojnie wszystko wróci do normy!
Prosimy też o ponowne wysłanie formularzy.
Mroczny i Ros
Prosimy też o ponowne wysłanie formularzy.
Mroczny i Ros
poniedziałek, 16 czerwca 2014
Od Reachel C.D Ros
Gdy wstałam, nademną stał jakiś basior.
- Witaj jestem Mroczny także alfa Watahy Dawnej Chwały. Dziś oprowadzę cię po watasze.
- Już teraz z samego rana ?- byłam zdziwiona
- Tak. Pójdziemy też zaraz coś upolować. - odpowiedział Mroczny
- No dobrze. - powiedziałam
Wstałam, rozciągłam się i poszliśmy do pierwszego miejsca. To był ogród, było w nim pięknie. Następnie poszliśmy do Potoku siedmiu twarzy, kojarzył mi się z moim dawnym domem. Po przejściu przez potok poszliśmy do Dżungli osobliwości i tam zapolowaliśmy na ptaki. Było smacznie hah... Przezszliśmy obok Wodospadu porzucenia. Potem zrobiliśmy sobie przerwę nad Zatoką muszli. Po odpoczynku poszliśmy do lasu mocy. Było tam tak magicznie. Następnie poszliśmy nad Siwy strumień, woda była zimna i krystalicznie czysta. Podeszliśmy także do Równiny spotkań, obok nas przebiegały sarny, konie i zajączki i wogóle się nas nie bały. Wreszcie doszliśmy do granicy watahy i wróciliśmy do Jaskini Czarnej Skały.
<Mroczny? Ros?>
niedziela, 15 czerwca 2014
Od Ros C.D Reachel
-Jestem tu Alfą. Hmmm, widząc, w jakiej jesteś sytuacji, przyjmę cię bez standardowych biurokracji.
Zaprowadziłam waderę do Jaskini Czarnej Skały na pierwszą noc.
***
Następnego dnia poprosiłam Mrocznego, żeby Oprowadził Reachel po terenach.
<Reachel? Albo Mroczny?>
Zaprowadziłam waderę do Jaskini Czarnej Skały na pierwszą noc.
***
Następnego dnia poprosiłam Mrocznego, żeby Oprowadził Reachel po terenach.
<Reachel? Albo Mroczny?>
Od Reachel
Szukałam jakiegoś schronienia , gdyż robiło się zimno i ciemno. Nagle zauważyłam duży dąb z wystającymi korzeniami. Położyłam się pod dębem. Zasnęłam. Nagle jakiś wilk stanął przedemną.
- Kim jesteś i co tu robisz ? - zapytała się wadera
- Jestem Reachel i szukałam schronienia, gdyż szukam watahy. - powiedziałam
- To dobrze trafiłaś Reachel, ja jestem Ros z Watahy Dawnej Chwały. - odpowiedziała wadera
<Ros?>
Od Jasminy
Dawno, dawno temu żył sobie samotny wilk Alfa. Miał na imię Wiktor.
Pewnego dnia spotkał pewna watahę. Poprosił by go przyjęli. Wódz jako dobry i rozsądny wilk Alfa, zgodził się.
Wódz miał, tez córkę wilczycę Beta Jaśminę.
Pewnego dnia gdy Wiktor przechodził obok jaskini przywódcy, zobaczył piękna wilczycę Alfa o pięknej srebrno-białym futrze. Od razu się w niej zakochał.
Jaśmina, także go zobaczyła i pomyślała "Jakim jest on ciachem".
Wiktor podszedł bliżej gdy w net dwaj ochroniarze-wilki zastąpiły mu drogę.
-Czego szukasz?-zaryczał jeden z wilków.
-Niczego-odpowiedział mu Wiktor i odszedł.
Jaśmina z łopoczącym sercem pobiegła do lasu.
Wiktor ze złoszczony, że nie mógł bliżej poznać owej wilczycy, także pobiegł do lasu.
Nagle Wiktor i Jaśmina wpadli na siebie i w nich coś załopotało. Bez namysłu pocałowali się i wrócili do watahy. Później pobrali się i żyli długo i szczęśliwie.
KONIEC
piątek, 13 czerwca 2014
czwartek, 12 czerwca 2014
Od Ros C.D Białej
Podeszłam do wadery. Już po paru chwilach była przyjęta. Oprowadziłam ją, i spytałam ją o nastrój.
<Biała?>
<Biała?>
środa, 11 czerwca 2014
Od Białej
Zauważyłam ogrodzenie. Poszłam w jego kierunku.
- Czy tu mieszkają ludzie? - myślałam. - Może nie są tacy źli jak mówili.
Po pięciu minutach zauważyłam jakąś wilczycę przechadzającą się tam i z powrotem.
<Ros>
- Czy tu mieszkają ludzie? - myślałam. - Może nie są tacy źli jak mówili.
Po pięciu minutach zauważyłam jakąś wilczycę przechadzającą się tam i z powrotem.
<Ros>
Od Ros C.D Mrocznego
Zabrałam basiora na plecy i zaniosłam go do jaskini. Jaka to była harówka! Potem poszlak spać.KONIEC
wtorek, 10 czerwca 2014
Od Mrocznego CD. Ros
Szedłem w kierunku Jaskini Wodospadu. Nagle usłyszałem z prawej strony ryk wilka. Natychmiast pobiegłem w kierunku hałasu. Żeby być tam szybciej wezwałem skrzydła i poleciałem. Po chwili znalazłem Ros napadniętą przez jakiegoś basiora.
- Zostaw ją! - wrzasnąłem i wytworzyłem wokół siebie mrok. Wykorzystałem na to całą swoją moc. Jeszcze mi się udało zaatakować wroga (ugryzłem go za kark i uniosłem w górę po czym go spuściłem). Gdy mrok przeminął zobaczyłem z góry Ros i za granicami wciąż zbliżającą się wodę. Straciłem przytomność. Na szczęście chmury mnie łagodnie spuściły na dół.
<Ros?>
- Zostaw ją! - wrzasnąłem i wytworzyłem wokół siebie mrok. Wykorzystałem na to całą swoją moc. Jeszcze mi się udało zaatakować wroga (ugryzłem go za kark i uniosłem w górę po czym go spuściłem). Gdy mrok przeminął zobaczyłem z góry Ros i za granicami wciąż zbliżającą się wodę. Straciłem przytomność. Na szczęście chmury mnie łagodnie spuściły na dół.
<Ros?>
Od Ros C.D Mroczny
Myślałam, że Mroczny ze mnie żartuje, więc się na niego obraziłam. Szłam w kierunku mojej jaskini, mając nadzieje, że Mroczny będzie spać w jaskini stu wodospadów. Nagle zza krzaków wypadł jakiś basior i zaczął mnie gryźć.
<Mroczny?>
<Mroczny?>
Od Mrocznego CD. Ros
Byliśmy już w połowie drogi.
- Muszę sobie rozprostować skrzydła - stwierdziłem. Podskoczyłem do góry i wezwałem chmury robiące mi za skrzydła. Leciałem coraz wyżej. Nagle zobaczyłem, że do granic naszego terytorium zbliża się mnóstwo wody. Chyba puściła rzeka płynąca za naszymi terenami. Zleciałem w dół i powiadomiłem Ros.
<Ros?>
- Muszę sobie rozprostować skrzydła - stwierdziłem. Podskoczyłem do góry i wezwałem chmury robiące mi za skrzydła. Leciałem coraz wyżej. Nagle zobaczyłem, że do granic naszego terytorium zbliża się mnóstwo wody. Chyba puściła rzeka płynąca za naszymi terenami. Zleciałem w dół i powiadomiłem Ros.
<Ros?>
Od Ros C.D Mroczny
Powąchałam substancje.
-To sproszkowany siarczan miedzi, geniuszu.
Obydwoje zanieśliśmy się śmiechem i zaczęliśmy wracać do jaskini, bo ostatnie promienie słońca właśnie odchodziły z pola widzenia.
(Mroczny?)
-To sproszkowany siarczan miedzi, geniuszu.
Obydwoje zanieśliśmy się śmiechem i zaczęliśmy wracać do jaskini, bo ostatnie promienie słońca właśnie odchodziły z pola widzenia.
(Mroczny?)
niedziela, 8 czerwca 2014
Od Mrocznego, CD. Ros
Odzyskałem przytomność.
- Dzięki. - powiedziałem do Ros. Nagle zobaczyłem, że za mną (kończąc na rzece) kapał jakiś niebieski płyn.
- Co to może być? - zapytałem
<Ros?>
- Dzięki. - powiedziałem do Ros. Nagle zobaczyłem, że za mną (kończąc na rzece) kapał jakiś niebieski płyn.
- Co to może być? - zapytałem
<Ros?>
piątek, 6 czerwca 2014
Od Ros C.D Mrocznego
Ech... Z nim się nie da. Wpadłam na pomysł. Rzuciłam żołędzia na ścieżkę biegu Morocznego i dzięki mojej mocy już sekundę później rósł tam dąb. Mroczny uderzył w niego głową, nic się nie stało ale odzyskał przytomność.
<Mroczny?>
<Mroczny?>
Od Mrocznego, CD. Ros
Na chwilę odzyskałem przytomność. Lecz to był tylko przebłysk świadomości. Po chwili znowu zemdlałem. To nie było zwyczajne mdlenie. Czułem, że się próbuję wydostać z wody, ale tego nie widziałem. Nic nie mogłem powiedzieć. Czułem się jakby... ktoś przejął kontrolę nad moim ciałem. Przestałem czuć wodę. Zacząłem biec.
<Ros?>
<Ros?>
Od Ros C.D Mrocznego
-Jestem za polowaniem. Ale za takim, na jakim jeszcze nigdy nie byłeś.
Basiora zgodził się i ruszyliśmy nad Siwy Strumień.
***
Gdy napełniliśmy już żołądki rybami, zobaczyłam że się ściemnia i wpadłam na pomysł. Zawiązałam basiorowi oczy i zaprowadziłam go nad zatokę muszli. Akurat zachodziło słońce, widok był przepiękny.
-Kocham cię -powiedziałam.
***
Kiedy się obudziłam, zobaczyłam że Mroczny idzie w stronę rzeki złudzeń. Związałam go i wrzuciłam do siwego strumienia, co go ocknęło i oczyściło rany.
<Mroczny?>
Basiora zgodził się i ruszyliśmy nad Siwy Strumień.
***
Gdy napełniliśmy już żołądki rybami, zobaczyłam że się ściemnia i wpadłam na pomysł. Zawiązałam basiorowi oczy i zaprowadziłam go nad zatokę muszli. Akurat zachodziło słońce, widok był przepiękny.
-Kocham cię -powiedziałam.
***
Kiedy się obudziłam, zobaczyłam że Mroczny idzie w stronę rzeki złudzeń. Związałam go i wrzuciłam do siwego strumienia, co go ocknęło i oczyściło rany.
<Mroczny?>
Od Mrocznego
Pewnego dnia wróciłem na tereny bardzo pokaleczony. Z łap leciała mi krew. Zacząłem iść bezpośrednio do Rzeki Złudzeń. Ciągle coś jęczałem pod nosem.
<Ros?>
<Ros?>
Od Mrocznego, CD. Ros
- Jasne. - odpowiedziałem. Właśnie oglądałem film przygodowy "Wilczuk Tomszuś". Dopiero się zaczynał.
- Może po filmie pójdziemy zapolować na coś? Lub... Znajdziemy jakąś watahę inną i się z nią zaprzyjaźnimy? Co ty na to?
<Ros?>
- Może po filmie pójdziemy zapolować na coś? Lub... Znajdziemy jakąś watahę inną i się z nią zaprzyjaźnimy? Co ty na to?
<Ros?>
Od Ros
Spacerowałam po ogrodzie. Jak na razie nikogo oprócz mnie i Mrocznego nie było w watasze. Ruszyłam w kierunku jego jaskini. Już zza progu słyszałam odgłosy filmu.
-Mogę się przysiąść?
<Mroczny?>
-Mogę się przysiąść?
<Mroczny?>
czwartek, 5 czerwca 2014
Witamy
Na tym blogu wcielamy się w magiczne wilki i piszemy nimi opowiadania. Życzymy dobrej zabawy :)
Rinna i Sta Craft
Rinna i Sta Craft
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






